Na początku było "SŁOWO".


Jestem właśnie świeżo po lekturze bardzo ciekawej i dającej do myślenia książki : "Moc pozytywnych słów" (Hal Urban). Jechałam sobie przed chwilką autem do domu i myślałam, myślałam ... myślałam. I wiecie co? SŁOWO to magia, to klucz do relacji. Słowo czyni mnie człowiekiem, słowo odmienia moje życie i życie innych, słowo może ranić lub leczyć, słowo to to, co mam w sercu i słowo to moje wybory. 

Czy jest wśród Was choć jedna osoba, która kiedykolwiek sprawdzała w leksykonie definicję SŁOWA? Nie mam tu na myśli słowników polsko - angielskich, niemiecko - chińskich czy innych... Ja nie znam. To pojęcie wydaje nam się tak oczywiste, że często zapominamy o jego znaczeniu. Jak myślicie, jakie było pierwsze wypowiedziane przez człowieka SŁOWO? Może "MAMA", może "HURRRAAA" (ach cudna jest nieświadomość, co nas czeka...), a może "SZLAG" (to jedno z delikatniejszych określeń, które mi teraz przyszło do głowy). Nikt tego nie wie. 

Każdy z gatunków na naszej planecie wykształcił sobie jakiś sposób komunikowania się. My LUDZIE też, choć często zapominamy, jak komunikacja powinna przebiegać. Jedno jest pewne. Nas ludzi wyróżnia nasz język. Nie zawsze się dogadujemy, ale zawsze staramy się komunikować. Z pewnością znacie sytuacje, kiedy to jesteśmy gdzieś w jakimś zakątku świata wśród ludzi, których języka nie rozumiemy. Czujemy się dziwnie. Ale staramy się wykorzystać wszystkie narzędzia, jakimi dysponujemy, aby przekazać lub odebrać informacje z płynącego komunikatu. I wtedy aktywne są ręce, nogi, uszy, oczy, brzuch i głowa (dobrze by było, aby jak najczęściej ...). O czym mowa? To język naszego ciała. Niegdyś jedyny sposób, jakim porozumiewali się nasi przodkowie. I wychodziło im to nieźle. Ale mogli się poczuć w pewnym momencie zmęczeni. Ile można machać rękoma i kiwać głową ?! :). Chcieli zacząć porozumiewać się w bardziej efektywny sposób. Nastała więc era obrazów. Mieli talent, czy nie mieli, każdy na swój osobisty sposób obrazował informacje. Robimy to zresztą do dziś. Na początku były to symbole, wpierw intuicyjne, a potem już bardziej konceptualne. "Słońce" oznaczało dzień, "Księżyc" to noc. Proste! Ale ten sposób komunikacji coraz bardziej zbliżał nas w kierunku mowy i "ludź" potrzebował czegoś bardziej efektywnego. Z pomocą nadciągnęli Fenicjanie. Czy zastanawialiście się kiedyś, skąd się wzięło pojęcie "fonetyczny" lub "fonetyka"?. Teraz wiecie... zawdzięczamy to FENICJANOM. Ten to oto lud plus Grecy dali nam jedno z największych odkryć ludzkiej rasy: ALFABET. Wymawianie słów zastąpiło więc rysowanie obrazów i stało się podstawowym sposobem na komunikowanie się. Ale obrazów nie da się z naszego języka wyeliminować. Bo mówimy do siebie słowami, ale myślimy obrazami. Jeżeli usłyszycie hasło: piramida - widzicie Sfinksa i Egipt. Zróbcie takie ćwiczenie: Powiedzcie sobie na głos słowo "ciężarówka" i nie próbujcie wytworzyć sobie odpowiedniego obrazu. To się nie uda! Mówię "ciężarówka" i od razu ją widzę. Ba! Potrafię ją opisać, jej kolor, markę, co przewozi. Nie da się więc oddzielić słowa od obrazu. Ale z całą pewnością słowa nas "bogacą". I dlatego tak ważne jest, aby słowem operować w sposób właściwy, adekwatny do sytuacji i odpowiedzialny. Pamiętajmy: życzliwe słowa kosztują nas niewiele, a osiągają dużo. Mogą zmienić moje życie  i tych, z którymi buduję relacje. 

Antony Robbins powiedział: "Od początku historii ludzkości nasi przywódcy i myśliciele wykorzystywali potęgę słów, by odmieniać nasze emocje, pozyskiwać nas dla swojej sprawy, kształtować bieg przeznaczenia. Słowa nie tylko potrafią wywołać emocje, ale i wywołują działania. A z naszych działań wypływają skutki naszego życia". W życiu nie słyszałam  mądrzejszych słów. Jeżeli podałabym Wam 5 słów: terror, wojna, zabić, krzywdzić i śmierć.... to jaką historyjkę z nich byście ułożyli?  Prawdopodobnie nie byłoby w niej zbyt wiele optymizmu. A jeżeli usłyszycie: ufność, spokój, kochać, dbać i radość? Skutek będzie odwrotny. To tak oczywiste! Ale jak często o magii słów zapominamy... A słowa wypowiedziane przez nas potrafią zdemaskować nasze intencje, pokazują kim jesteśmy i jaki mamy stosunek do ludzi. Są odbiciem tego, co siedzi w nas w środku. 

Trzy kryteria wpływają na jakość naszego przekazu:

1. TON GŁOSU

Ton głosu stanowi około 40% naszego werbalnego przekazu. A modulacja głosu to "serce" naszej wypowiedzi. Ton jest czasem ważniejszy od słów, jakie wypowiadamy!

2. MOWA CIAŁA

Nasze ciało ma bardzo dużo do powiedzenia. Jeżeli chcemy być "komunikacyjne sprawni" powinniśmy zwrócić uwagę na wyraz twarzy i nasze gesty. Mowa ciała jest wspaniałym towarzyszem dla naszych SŁÓW. 

3. DOTYK

Delikatny uścisk, dotknięcie mogą w odpowiednich okolicznościach (nie mylić proszę ze "złym dotykiem") czynić cuda i otworzyć wielką komunikacyjną furtkę. 

Pomyślcie tylko, co mogą sprawić życzliwe słowa, miękki ton i delikatne dotknięcie, jeżeli połączymy je w całość :)

Jeżeli chcemy budować odpowiednie relacje powinniśmy pamiętać o tym, że nasze słowa wnikają w drugiego człowieka. I mogą w nim wywoływać pozytywne odczucia (radość, energia, szczęście i nadzieja) lub negatywne (smutek, żal, załamanie, depresja). 

Wszyscy mamy potrzebę usłyszenia czasem pozytywnych opinii na nasz temat. To normalne. Nasi uczniowie też. Nauczycielu pokaż  im więc zainteresowanie, pytaj ... ale  nie odpytuj. 

  • Zainteresuj się innymi
  • Uśmiechaj się
  • Pamiętaj: imię jest dla drugiej osoby najważniejszym dźwiękiem
  • Bądź dobrym słuchaczem
  • Uwzględniaj w rozmowie zainteresowania ucznia
  • Spowoduj, by uczeń poczuł się  ważny
  • Rób to wszystko szczerze!
  • Napełniaj odwagą, poczuciem celowości
  • Pobudzaj, dodawaj otuchy i ośmielaj
  • Tchnij życie, energię, odwagę
  • Zachęcaj do pokonywania trudności
  • Pochwal
  • Podbuduj

I na podsumowanie mojego belferskiego wywodu, kolejny wspaniały cytat:

"Doszedłem do przerażającego wniosku, że to ja jestem wiodącym elementem w klasie. To moje osobiste podejście ma zasadniczy wpływ na atmosferę… Jako nauczyciel dysponują potężną mocą pozwalającą uczynić życie dziecka opłakanym lub radosnym. Mogę być narzędziem tortur albo instrumentem  inspiracji". (Haim Ginott)

Pamiętajmy: słowa są jak ocean, rzadko zauważamy, jaką mają moc, jak czasem skutecznie mogą podnosić na duchu i dodawać skrzydeł, albo zniechęcić, zranić i wcisnąć w ziemie. Ja będę CZAROWAĆ ...


Komentarze: Zostaw komentarz

* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.
This site was built using