I ty masz tę MOC


... czyli słów kilka o charyzmie nauczyciela :)

Tak... wkrótce wrzesień i wracamy do rzeczywistości. Dla niektórych z Nas będzie to pierwsze spotkanie z uczniami, dla innych będzie to zmiana  grupy docelowej (bo reforma wywróciła nam czasem życie do góry nogami - na przykład moje! Po ponad 20 latach z licealistami, los rzuca mnie do podstawówki). Inni wrócą na stare śmieci. Tak czy siak... staramy się wypaść jak najlepiej, chcemy zrobić fajne wrażenie. Wielu z nas wyobraża sobie jak to będzie? Wielu z nas planuje, jacy będziemy. Obserwujemy nasze koleżanki, naszych kolegów, znajdujemy wzorce do naśladowanie. 

I bardzo dobrze !!!. Ale... No właśnie ale... Pamiętajmy, że możemy czerpać wzorce, ale nie wolno nam kogoś "klonować" . Nieraz sobie myślimy, że ten ... czy tamta to ma podejście ... że ma charyzmę. 


I o charyzmę właśnie chodzi. Nauczycielu, myślisz, że z charyzmą trzeba się urodzić? Nieee. Nie trzeba!!! Nie musisz być PRZEBOJOWY, ATRAKCYJNY czy TOWARZYSKI. Fajnie, jeżeli tak jest. Ale nie jest warunek niezbędny. Charyzmę można sobie wypracować, wyćwiczyć. Da się :)

Przeczytałam gdzieś, że Barack Obama był niezwykle flegmatycznym mówcą, zanim został prezydentem. Pracował nad nim cały sztab ludzi, aby jego przemówienia stały się nieco "lżejsze", bardziej "ludzkie". Na początku było mu trudno, ale ilość przemówień w kampanii prezydenckiej i kiedy już został prezydentem spowodowała, że taki styl wszedł mu w krew. 

Inny przykład: Stev Jobs. Dziś uchodzi za jednego z najbardziej charyzmatycznych liderów, ale nie zawsze tak było. Swoją karierę rozpoczął jako nudnawy informatyk, ale miał wiele pomysłów i wielką wiedzę. Nie potrafił jednak wystarczająco efektywnie tą wiedzą się dzielić. Ktoś doradził mu, aby jego wystąpienia były bardziej "teatralne". Też się nie udało. Skutek był odwrotny. Dlaczego? Stev znalazł samodzielnie sposób na siebie. Przyjął styl neutralny. Był ciepły, życzliwy... taki jak w normalnym życiu. I to był strzał w dziesiątkę. Biła od niego autentyczność, jego styl był z nim spójny. Stał się pewny siebie. Mówił powoli, nie pokazywał wiele emocji, robił przerwy. To stało się jego domeną. Nie dało się tego podrobić. Do tego czasem dochodziła przemyślana aranżacja jego wystąpień.  Skromna ... niewymuszona. Sala w półmroku, Stev ubrany na czarno wyjmuje z kieszeni spodni biały telefon. Hit! Właśnie o to chodziło! Ale było to dla niego na początku gigantyczne wyzwanie. 

I tak samo jest w naszej pracy. To nie tylko ciągłe doskonalenie warsztatu merytorycznego. To ciągła praca NAD SOBĄ! Chodzi o to, abyś był autentyczny i szczery w tym, co robisz. Chodzi o twoją "obecność", słuchaj  ucznia, pokaż  mu swoje zainteresowanie. Staraj się utrzymać uwagę swojego rozmówcy. Daj mu poczucie bezpieczeństwa, dokładaj wszelkich starań, aby ludzie czuli się dobrze w twoim towarzystwie. Nie staraj się na siłę zrobić wrażenia na swoim uczniu... jego rodzicu. Pozwól na to, aby to inni robili na tobie wrażenie ! A wtedy będą cie za to kochać i szanować. Pamiętaj ! Ważne w naszej pracy jest wszystko. Także to, w jaki sposób chodzisz, gestykulujesz (swoją drogą ponoć ludzie, którzy dużo gestykulują, postrzegani są jako bardziej charyzmatyczni i odnoszący większe sukcesy podczas trudnych negocjacji), w jaki sposób mówisz (nie zawsze ważne jest to, co mówimy, lecz w jaki sposób). 

A praktycznie ... co możesz zrobić?

Wskazówka 1: Buduj pewność siebie. Na początku powinieneś sam siebie przekonać, że masz coś mega ciekawego do przekazania, ze w tobie jest MOC. Musisz w to uwierzyć, bo wtedy stajesz się bardziej wiarygodny. Uczeń to widzi i wie, że jesteś fachowcem, że swojej dziedzinie nie da się ciebie zagiąć. Pokaż, że lubisz siebie, a wtedy inni też cię polubią!

Wskazówka 2:  Okazuj poczucie humoru i optymizm. Pamiętaj, każdy z nas ma swoje własne poczucie humoru. Zarażasz wtedy taką postawą ludzi, którzy są obok ciebie. Pokazuj zainteresowanie.

Wskazówka 3: Miej asa w rękawie. Historyjki, które budują twoją autentyczność. Nie chodzi o to, żebyś tracił lekcję na  opowiadanie historyjek ze swojego życie, ale czasem drobna dygresja czyni cuda. Używaj słów: myślę, czuję, jestem pewny, przekonany, że... (tym sposobem pokazujesz "ludzką twarz").

Wskazówka 4: Pamiętaj o mowie ciała. Przyjmuj postawy otwarte, kopiuj mowę ciała rozmówcy, wtedy budujesz zaufanie i wzbudzasz sympatię.

Wskazówka 5: Naucz się słuchać (z zainteresowaniem i zaangażowaniem). Nie musisz wszystkiego pamiętać, ale postaraj się chociaż zapamiętać imię - "kupisz" sobie tym ucznia, poczuje się ważny!


Postaraj się więc stworzyć własny pomysł na siebie, uśmiechaj się, wyprostuj, oddychaj pełną piersią. I będzie dobrze. Praktyka czyni mistrza. 

aaaa... Polecam jeszcze lekturę: "Mit charyzmy" Olivia Fox Cabane


Powodzenia :)

Komentarze: Zostaw komentarz

* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.
This site was built using